Angielscy działacze na rzecz praw zwierząt z organizacji PETA (People for the Ethical Treatment of Animals) wymyślili nietypowy sposób na znalezienie się w mediach. Pojawili się na londyńskiej Oxford Street... bez ubrań.
Celem protestu było zwrócenie uwagi na niehumanitarne warunki hodowli kaczek. Często są one karmione na siłę. PETA ustawiła swoich protestantów blisko sklepu Selfridges mając nadzieję, że ten sprzedawca pójdzie śladami innych i zaprzestanie sprzedawania produktów pochodzących z takich hodowli.
Jeśli klienci będą nadal kupowali jakikolwiek nasz produkt, my będziemy go im dostarczać - odpowiedziała na protest rzeczniczka Selfridges.
|