15 stycznia doświadczony pilot U.S. Airways Chesley "Sully" Sulenberger's musiał posadzić ogromny samolot pasażerski na rzece Hudson w Nowym Jorku. Niesamowity manewr się powiódł i nikomu nic się nie stało. Niepokojące jest jednak to, że do takich wypadków dochodzi przez tak niegroźne zwierzęta jak ptaki.
Co zrobić by w przyszłości ptaki nie wpadały w wirniki silników samolotów i stwarzały zagrożenia dla życia ludzi?
Aktualnie istnieje już wiele skutecznych systemów odstraszania ptaków. Są emitery fal radiowych odpowiedniej długości, programy walki z robakami, którymi żywią się ptaki, instalowanie sztucznych sów odstraszających zwierzęta... Sęk w tym, że są to metody chroniące lotniska. Co z samolotami?
Jednymi ze sposobów nad którymi pracują naukowcy są:
radar odstraszający,
silne, pulsacyjne światła,
bardziej widoczne dla ptaków poszycia kadłubów.
Musimy działać w ich (ptaków – przyp. autor) zakresie percepcji i starać się go wykorzystać – mówi Bradley Blackwell, biolog i ekspert w dziedzinie ptactwa pracujący dla Amerykańskiego Departamentu Agrokultury.
Czy za kilkanaście lat samoloty będą świecić ptakom w oczy i ostrzegać je emiterami odpowiednich fal? Miejmy nadzieję. Kolejne lądowanie na rzece może nie być tak udane jak to w Nowym Jorku.